Hej! Dochodzi północ a ja siedzę z laptopem na kolanach, piję herbatę i staram się nie zwracać uwagi na intensywny zapach domowej wcierki z kozieradki. Od jakiegoś czasu nie mam weny do blogowania. Mam wrażenie, że nie podoba Wam się to co tworze, że moja egzystencja w świecie blogerów nie ma sensu. Przez cały dzień myślałam nad tym miejscem. Przeanalizowałam wszystkie plusy i minusy dzielenia się z Wami kawałkiem mojego życia. Tak wiele razy obiecywałam, że będę publikować posty regularnie, że będę poświęcać Wam więcej czasu. Za każdym razem kończy się to w ten sam sposób- porażką. Chyba jedyne co mi w tym momencie pozostało, to postawienie wszystkiego na jedną kartę i całkowite rzucenie się w wir blogerstwa. Jak to mówi Jared Leto "Try and fail, but never fail to try."
Jakiś czas temu wspominałam o ideach na nowe notki. One nadal są w mojej głowie, a niektóre z nich przelałam już na tę internetową kartkę papieru. Wkrótce pojawi się coś, czego jeszcze nigdy tutaj nie było. Zamierzam stworzyć małą serię świąteczną. Jak na razie mogę zdradzić, że nie będą to tylko posty. Poza tym, Boże Narodzenie i Sylwestra spędzę w Polsce! Nie wyobrażacie sobie jak bardzo cieszę się z tego powodu. Nareszcie spotkam się z całą rodziną i spędzę ten czas w gronie najbliższych. Kolejną rzeczą jest fakt, że od 2,5 roku nie widziałam śniegu. Zimy w Holandii bardziej przypominają Polską jesień niż miesiąc Świąt Bożego Narodzenia. Dlatego raczej nie zdziwi Was moja potrzeba prawdziwej, siarczystej zimy z metrowymi opadami śniegu. Teraz pozostało mi tylko trzymać kciuki, aby do 13 grudnia, czyli dnia mojego przylotu, zima dała znaki życia. W tym tygodniu czeka mnie prawdziwa katorga. Musze napisać wszystkie sprawdziany, które oficjalnie miałabym dopiero za tydzień. A właśnie, w sobotę były Mikołajki! Czy nadal obchodzicie tę tradycje? Jeśli tak, to co dostaliście? Na dniach pojawi się post z moimi prezentami, so stay tuned! Macie już jakieś pomysły na świąteczne prezenty dla najbliższych? Jeśli tak, to jakie? Dzisiaj wybrałam się do centrum w poszukiwaniu czegoś co mogłoby przypaść do gustu mojej rodzinie. Niestety, misja zakończona niepowodzeniem. Chyba będę musiała zaopatrzyć się w prezenty gdy dolecę już do Polski. Swoją drogą, uwielbiam gdy miasto jest już w tym Bożonarodzeniowym klimacie. Szkoda tylko, że nie ma śniegu.. P.S Czy chcielibyście abym od połowy grudnia codziennie dodawała tzw. Vlogmas? Koniecznie napiszcie na dole!





