Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą winter. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 grudnia 2014

Święta, święta i po świętach

 
Święta Bożego Narodzenia 2014 już za nami. Po paroletniej przerwie w końcu spędziłam je w ciepłym, rodzinnym gronie w Polsce. Pod choinką znalazłam wspaniałe prezenty, które są tak naprawdę jedynie malutkim detalem Bożego Narodzenia, a najpiękniejszym z nich jest długo wyczekiwany śnieg. W drugi dzień świąt nastąpiła "dramatyczna" zmiana klimatu. Z +7 stopni Celsjusza temperatura spadła do zera i z nieba zaczęły spadać białe płatki zimnego puchu. Zasnęłam w październikowym klimacie i obudziłam się w prawdziwym grudniu. Nawet nie wiecie jak się cieszyłam i nadal jestem zachwycona, jednak coraz niższa temperatura zostawia wyraźne znaki po sobie. Aktualny stan to śnieg za kostki i -10 stopni. Wcześniej mi ta temperatura w ogóle nie przeszkadzała, ale po godzinie spędzonej na zewnątrz zaczęło robić się coraz mniej przyjemnie. Dzisiejszy dzień spędziłam głównie w Lubelskim Felicity na ostatnich zakupach przed Sylwestrową imprezą. Kreacja już gotowa, teraz jeszcze kwestie kosmetyczne. Swoją drogą, czy zdajecie sobie sprawę, że pojutrze przywitamy 2015 rok? Czy tylko mi ta data wydaje się wyjątkowo kosmiczna, jak z filmów science fiction?
 

wtorek, 9 grudnia 2014

Co dostałam na Mikołajki?!

Dobry wieczór! Tak jak ostatnio obiecałam dodaję post o prezentach, które dostałam na Mikołajki. Miłej lektury!
No to może zacznę od najpiękniejszej rzeczy jaka tylko mogłaby mi się przytrafić. Piątego grudnia, czyli dzień przed Mikołajkami organizator koncertów Prestige MJM ogłosił, że mój ulubiony zespół Thirty Seconds To Mars znowu zagra koncert w Polsce. Nadal nie mogę w to uwierzyć, bo byłam święcie przekonana, że koncert który dali w Rybniku będzie ich ostatnim koncertem z tego albumu i że pewnie przez dłuższy czas ich już nie zobaczę. A tu bang, niespodzianka. Ósmego kwietnia 2015 roku wystąpią na Ergo Arenie Gdańsk w Sopocie i zgadnijcie kto tam będzie. JA!!!! To będzie mój czwarty koncert Marsów i jednocześnie drugi w Polsce. Radość która w tym momencie ze mnie tryska jest po prostu nie do opisania. Nie mogłam sobie wymarzyć piękniejszego prezentu Mikołajkowego. No dobrze, a teraz przejdźmy do bardziej materialnej części tego posta. W sobotę, 6 grudnia pierwszą rzeczą którą ujrzałam tuż po otworzeniu oczu był nieznany obiekt na mojej szafce nocnej. Okazało się, że jest to torebeczka z prezentami od św. Mikołaja! Gdy ją rozpakowałam ujrzałam 3 produkty znajdujące się na najwyższych pozycjach mojej listy must-have na najbliższe miesiące. Chyba rozumiecie co czułam gdy do mnie dotarło, że w jednej chwili dostałam trzy najbardziej chciane produkty. Pierwszym prezentem jest cudowny Beauty Blender w który od dawna chciałam zainwestować, ale za każdym razem coś mnie powstrzymywało. BB jest różową, innowacyjną gąbeczką w kształcie jajka do wykonywania nieskazitelnego makijażu. Dzięki niej makijaż wygląda naturalnie i utrzymuje się o wiele dłużej. Gąbka nie zawiera lateksu, jest hipoalergiczna, bezzapachowa i ponadto wielokrotnego użytku. Do tej pory używałam pędzli lub jednorazowych gąbek z drogerii, dlatego jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi. Co do trwałości Beauty Blendera, producent twierdzi, że może wytrwać nawet 6 miesięcy. Zobaczymy, czy rzeczywiście tak jest!



Drugim prezentem jest mgiełka Victoria's Secret! Aaa, jest cudowna! Kolejny anielski płyn do kolekcji. Jest to mgiełka Love Spell o zapachu sakury i brzoskwini. Z tego co wiem, to jeden z najpopularniejszych zapachów Victoria's Secret. Pojemność butelki to standardowo 200 ml. Tak jak już wcześniej wspominałam, przed pierwszym spotkaniem z mgiełkami VS nie przepadałam za słodkimi zapachami, jednak teraz moje zdanie kolosalnie się zmieniło. Pokochałam je do takiego stopnia, że najchętniej kupiłabym wszystkie! Szkoda, że w internecie nie ma przycisku "powąchaj"..



Trzecim i ostatnim prezentem jest podkład Bourjouis Healthy Mix, który był moim grudniowym must-have. Widziałam go na kanałach wielu vloggerek, bądź na blogach, poza tym ma bardzo dobre opinie na forach. Z tego co wyczytałam wynika, że gwarantuje bardzo dobre krycie. Bardzo mnie to cieszy, bo jego cena nie jest bardzo wysoka. Nigdy wcześniej nie stosowałam żadnych produktów kryjących tej marki. Jedyne co przewinęło się w moich rękach to cienie do oczu lub pomadki. Dostałam idealnie dobrany odcień, więc jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi.


Podsumowując: Tegoroczne Mikołajki oraz prezenty otrzymane od "Świętego Mikołaja", za które serdecznie dziękuję, są 100% strzałem w dziesiątkę. Nie mogę się doczekać testowania tych perełek. Oczywiście dam znać jak się sprawdziły. A co Wy znaleźliście pod swoimi poduszkami? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!