Hej! Pierwsze tygodnie wielkiego powrotu mam już za sobą, i czuję, że nadszedł czas na urozmaicenie bloga.
Co miesiąc oglądam ulubieńców znanych blogerek. Sprawdzam, testuje, ale nigdy nie napisałam żadnego posta, recenzji o danym produkcie. Tym razem postanowiłam oderwać się od ciągłego nawijania o Niderlandach i przedstawić Wam parę kosmetyków, które namiętnie używałam przez ostatnie cztery tygodnie. Zapraszam!
Na pierwszym miejscu znalazło się moje antidotum na niedoskonałości. Clinique Anti-Blemish Solutions: 3 kroki. System pielęgnacji przeznaczony do skóry z problemami trądzikowymi. Zestaw zawiera piankę oczyszczającą, tonik matujący oraz krem nawilżający. Świetnie złuszcza martwy naskórek, oczyszcza i odblokowuje pory. Ideał!
Następnymi ulubieńcami są dwa odcienie lakierów Essie , które podbiły moje serce. "Sugar Daddy" i "Go Ginza" obowiązkowo musiały pojawić się w moich ulubieńcach.
Sugar Daddy, delikatny róż, który nadaje paznokciom świeży i zadbany efekt. Podejrzewam, że równie dobrze sprawdzi się przy robieniu frencha. Idealny na co dzień do szkoły lub pracy.
Essie Go Ginza, czyli moja nowa miłość. Naprawdę brakuje mi słów, by opisać perfekcję tego lakieru. Rozbielony fiolet, który przy mocnym naświetleniu wpada w delikatny, pudrowy róż. Dwie warstwy zapewnią idealne krycie. Rozwesela stroje w chłodne, jesienne dni.
A teraz parę słów o czymś, co zmieniło moje podejście do makijażu. Real Techniques Core Collection- zestaw czterech pełnowymiarowych pędzli. Zestaw składa się z precyzyjnego pędzla do korektora/pomadki (detailer brush), pędzla do podkładu (pointed foundation brush), pędzla do pudru i podkładu mineralnego (buffing brush), pędzla do konturowania (countour brush) oraz etui 2 w 1, które chroni pędzle, gdy jest zamknięte lub może być postawione w pozycji pionowej. Długo zastanawiałam się nad ich kupnem, i po pewnym czasie trafiły w moje ręce. Przed wykonaniem pierwszego makijażu byłam święcie przekonana, że efekt będzie taki jak przy używaniu zwykłej gąbki do makijażu, która dotychczas gościła w mojej kosmetyczce. I tutaj wielka niespodzianka, bo różnica w efekcie końcowym jest diametralna. Makijaż wykonany za pomocą tych pędzli jest dokładniejszy, i przede wszystkim, wygląda naturalniej. Serdecznie polecam je wszystkim kobietkom, które poszukują dobrych pędzli na rozpoczęcie swojej makijażowej przygody.
Przyszedł czas na ostatniego ulubieńca: Jest to peach body scrub zakupiony w The Body Shop. Pachnie jak świeżo zerwane brzoskwinie, tak jak reszta produktów z kolekcji Vineyard Peach.
W konsystencji ten peeling trochę przypomina niezwykle nawilżający krem. Zawiera dużo różnorodnych drobinek, przez co całkiem dobrze spisuje się w złuszczaniu martwego naskórka. Poza tym, pozostawia on prześliczny, świeży zapach na skórze, który utrzymuje się w miarę długo. Jedynym minusem jest mała wydajność, ponieważ prawie w ogóle się nie pieni.
A jakie produkty znalazły się w Waszych ulubieńcach września? Znacie coś z moich faworytów? Jak się u Was sprawdziły? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!








Śliczne są te kolorki tych lakierów!:)) ja chyba w końcu znalazłam mojego ulubieńca do brwi :))
OdpowiedzUsuńA jaki to ulubieniec? Kredka, żel? :)
UsuńNowa seria Ziai, gąbeczka ebelin i lakier z golden rose ♥
OdpowiedzUsuńJaki odcień GR i jak ta gąbeczka? :D
UsuńKocham lakiery Essie!!! Zapraszam na konkurs do mnie :-)
OdpowiedzUsuńNie jesteś jedyna! :D
Usuńoo jak ja bym chciała ten kolor fioletowy z essie, chyba go sobie zakupię:)
OdpowiedzUsuńW butelce nie robi aż takiego szału, ale na paznokciach... Serdecznie polecam!
Usuńświetne kosmetyki i pędzle! kocham lakiery essie!
OdpowiedzUsuńJa też je uwielbiam! :)
Usuńsuper kosmetyki , ja muszę kupić sobie lakier z essie :)
OdpowiedzUsuńfashion-madam.blogspot.com-klik
Lakiery Essie są kapitalne! :)
UsuńThe scrub looks great! I had another one from The Body Shop which was more like a gel but yours looks better so I should try one of these ;)
OdpowiedzUsuńxx
I guess that this one is the best one from The Body Shop, so you should definitely try it! :)
UsuńI love those real technique brushes! They're not too expensive and great quality!
OdpowiedzUsuńxx Poppy
Exactly! I love them too! :)
UsuńMuszę zainteresować się pielęgnacją Clinique, bo bardzo mnie kuszą ich kremy, mleczka i toniki. Najpierw przeanalizuję skład.:)
OdpowiedzUsuńDo tej pory nie stosowałam kremów Clinique, ale słyszałam wiele dobrych rzeczy na ich temat. :)
UsuńUwielbiam kremy Clinique ,lakiery Essie i kosmetyki z Body Shop ;) zawsze się sprawdzają ;)
OdpowiedzUsuńbuziaki
xo xo xo xo xo