Pokazywanie postów oznaczonych etykietą back to school. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą back to school. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 października 2014

BACK TO SCHOOL: Haul

Hej! Pierwszy miesiąc szkoły już za nami, zaczyna się prawdziwa nauka, czyli kompletny brak wolnego czasu. Przez ten tydzień ani razu nie wyciągnęłam ręki w stronę laptopa i tym bardziej nie pomyślałam o napisaniu nowego posta.  I'm sorry, I really am. W każdym razie, dzisiaj przychodzę do Was z kontynuacją serii "Back To School." W drugiej części pragnę zaprezentować Wam mój haul szkolny, czyli niezbędne artykuły szkolne do Holenderskiego liceum. Zapraszam do czytania!


Na powyższym zdjęciu widzicie tzw. overview produktów, które kupiłam. 


Pierwszymi elementami haulu są zeszyty marki Oxford. 80- kartkowy blok w linię formatu A4 ze śnieżnobiałym, idealnie gładkim papierem. Kupiłam je w sklepie V&D, czyli w Holenderskim odpowiedniku Empiku. Promocyjna cena za 3 zeszyty to 7 euro.


Następnym punktem na mojej haulowej liście są zwykłe zeszyty A5. Do przedmiotów ścisłych używamy zeszytów w kratkę 1x1cm. 


Natomiast do przedmiotów humanistycznych używamy zwykłych zeszytów w linie. Teraz coś niezwykłego: W Holenderskich zeszytach margines znajduje się na początku strony, a nie na końcu! Moim zdaniem jest to bardzo wygodne, ponieważ podczas pisania dłuższego tekstu nie musimy ciągle zmieniać linijki. Cena za pakiet 3 zeszytów zarówno w kratkę- jak i w linię wynosi coś ok. 3 euro.


Kalendarz: Zwykły kalendarz ze skromnym designem, pochodzi ze sklepu HEMA. Spełnia moje wszystkie wymogi (m.i rozmiar i dobrze zagospodarowane strony.) Jak na tak niską cenę, bo tylko 4 euro, sprawdza się znakomicie. :)


Poniżej widzicie dokładne daty rozpoczęcia i zakończenia wakacji, oraz daty ważnych dni takich jak np. Święta Bożego Narodzenia. 


Bardzo ciekawym elementem jest ta plastikowa zakładka, która może również służyć jako linijka. 


Kolejnym przedmiotem z moich szkolnych zakupów jest piórnik marki Eastpak. Model Eastpak Benchmark Sunday Grey zapinany na suwak. Bardzo pojemny i przede wszystkim poręczny. Kupiłam go w V&D, za bodajże 9 euro.


A teraz jego zawartość: Stwierdziłam, że pokaże Wam tylko te najważniejsze i zarazem najczęściej używane rzeczy. Zakreślacze Stabilo (dwa pozostałe kolory niestety gdzieś się zapodziały) czerwony długopis BIC, ołówek 2H Faber Castel, długopis, cienkopis, cyrkiel, korektor i ekierkę kupiłam w HEMA.


Następną zdobyczą jest snelhechter. Nigdy nie spotkałam się z tym w Polsce, dlatego trudno dobrać mi jakiekolwiek określenie do tego przedmiotu. W każdym razie, jest to coś pomiędzy teczką a plastikowym segregatorem do którego można dokupić kartki A4. Snelhechtery są naprawdę niezbędne, a że nauczyciele często zapominają o zwrocie, nigdy nie ma się ich za dużo. Te akurat kupiłam w V&D. Cena: 0,99ct za sztukę.



Ostatnim przedmiotem mojego szkolnego haulu jest zwykła, akrylowa teczka. Trzymam w niej prawie wszystkie kartki które dostaje na lekcjach, notatki, sprawdziany. Taka zwykła a zarazem bardzo przydatna rzecz. Kupiłam ją w HEMA za ok. 2 euro.



I tak oto doszliśmy do końca tego posta. Jeszcze raz bardzo przepraszam za zwłokę. Chęci do blogowania są i to ogromne, ale brak czasu mnie wykańcza! No nic, mam nadzieję, że niedługo wszystko się jakoś ustabilizuje i posty będą publikowane regularnie. Dziękuję za wszystkie dotychczasowe komentarze. Każdy z nich wiele dla mnie znaczy. Tymczasem ja zmykam do pracy nad kolejną notką. Do zobaczenia wkrótce! :)

piątek, 26 września 2014

BACK TO SCHOOL: Szkoła w Holandii


Hej wszystkim! Jakiś miesiąc temu tysiące młodych osób zostało brutalnie wybudzonych z pięknego, wakacyjnego snu, który dla większości z nich mógłby trwać już na wieki. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy i tak też stało się z wakacjami 2014. Wrzesień, czyli dla większości uczniów najgorszy miesiąc ze wszystkich możliwych. Rozpoczęcie kolejnego, nudnego roku szkolnego, a wraz z nim kupowanie niezbędnych przyborów szkolnych i książek. Czas zacząć przygotowania na coroczną wojnę..
Dzisiejszy post jest pierwszą częścią ostatnio bardzo popularnej serii "Back To School." Jak sam tytuł posta wskazuje, opowiem Wam dzisiaj małe co nieco o Holenderskich szkołach. Zacznijmy!
Więc tak, w Polsce istnieje pięć "etapów" edukacyjnych, mianowicie; przedszkole, zerówka, podstawówka, gimnazjum i liceum. Z kolei Holenderską edukacje dzielimy na dwie części; Basisschool i voortgezet onderwijs. Basisschool jest niczym innym niż szkołą podstawową, która trwa 8 lat. "Naukę" rozpoczyna się w wieku 5 lat. Pewnie teraz zastanawiacie się po kiego grzyba wstawiłam słowo nauka w cudzysłów? Otóż w Holandii prawdziwa nauka zaczyna się dopiero w liceum. Cała podstawówka składa się głównie z nauki poprzez zabawę, i to również dotyczy najstarszych grup, 7 i 8, czyli osób w wieku od 10 do nawet 13 lat. W powyżej wymienionych grupach, dzieci dopiero zaczynają uczyć się typowych regułek językowych lub odróżniania rodzajów słów. Ponadto, przez 8 lat nauki nie nosi się ze sobą ani książek, ani zeszytów i przez to też nie ma pracy domowej. Myślę, że chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego pierwszego dnia w Niderlandzkiej szkole miałam wrażenie, że cofnęłam się do przedszkola. No dobrze, ale teraz przejdźmy do czegoś konkretniejszego. Po ukończeniu szkoły podstawowej rozpoczynamy naukę w Voortgezet onderwijs, czyli szkole wyższej. Tylko skąd mam wiedzieć do jakiej szkoły iść? O tym decyduje wynik z NIO Toets, czyli z testów, które każdy uczeń rozwiązuje w grupie 8. Na podstawie wyników zostaje dobrany profil szkoły średniej. 
A teraz parę słów o profilach; Profil #1. Praktijk, czyli najniższy profil zawodowy dla którego istnieje oddzielna szkoła, mianowicie praktijkschool. Profil #2. VMBO-basis, profil zawodowy, wyższy od praktijk. Profil #3. VMBO- kader, profil zawodowy z większą ilością teorii. Profil #4. VMBO-theoretisch, profil zawodowy w którym dominuje nauka teorii. Profil #5. MAVO, czyli mieszanka VMBO-t i HAVO, profil licealny i jednocześnie maturalny z posmakiem szkoły zawodowej. Wszystkie z powyżej wymienionych profili trwają 4 lata. Profil #6. HAVO, pięcioletni profil licealny, maturalny, po którym można udać się do studium. Profil #7. VWO, najwyższy i jednocześnie najdłuższy z możliwych profili licealnych. Trwa 6 lat i tylko po nim można pójść na studia.
No dobrze, gdy już wybraliśmy profil możemy złożyć papiery do danego liceum. Szkoły w Holandii są dużo większe od tych Polskich. Do mojej szkoły uczęszcza ponad 1300 osób i jest ona najmniejszą(!) szkołą w mieście pod względem ilości uczniów. Każda z tych osób posiada swoją własną szafkę otwieraną za pomocą karty magnetycznej. Tutaj nie ma czegoś takiego jak szatnia. Ubrania w których przyszliśmy zostawiamy w szafce, ponadto nie musimy zmieniać obuwia. Tutejsze szkoły przypominają mi trochę te z Amerykańskich filmów. Wiele pięter, jeszcze więcej klas, łatwo się zamotać i stracić orientację w terenie. Wielkim ułatwieniem w znalezieniu danej klasy jest numeracja. Czyli lokale na pierwszym piętrze zaczynają się od 100, na drugim od 200 i tak dalej. Czymś, co bardzo cenie sobie w Holenderskich szkołach jest wspaniałe dostosowanie każdego detalu dla osób niepełnosprawnych. Winda, brak progów w drzwiach, szerokie przejścia łączące skrzydła szkoły w 100% zdają egzamin. Kolejną zaletą jest zaopatrzenie szkoły. W każdej klasie znajduje się whiteboard, komputer i beamer. Na wszystkich piętrach znajdziemy leerplein, czyli miejsce w którym w spokoju można się pouczyć lub skorzystać z komputera (większość z nich jest sprzętem marki Apple). Oczywiście nie mogło zabraknąć lokali przeznaczonym doświadczeniom chemicznym, fizycznym i biologicznym. Każda lekcja trwa 50 minut. W ciągu dnia mamy dwie przerwy, 15 i 30 minutową. Spędzamy je w auli, czyli pomieszczeniu porównywalnym do Amerykańskich stołówek, np. takich jak w High School Musical. 
Przytaczając do rekrutacji; gdy już przyjęli nas do szkoły możemy rozpocząć naukę. Ale przed tym ekscytującym wydarzeniem musimy zaopatrzyć się w przybory szkolne. Dostajemy listę z artykułami, wszystko gra.. tylko zaraz, zaraz. A gdzie lista książek, które muszę zakupić? No właśnie, i tutaj niespodzianka, bo w Holandii książki dostaje się od szkoły. Nie dostajemy ich na zawsze. Zwracamy je przy odebraniu raportu, czyli świadectwa. Gdy mamy już cały niezbędny zestaw przyborów szkolnych możemy rozpocząć rok szkolny. W Holandii nie ma uroczystego rozpoczęcia.  Pierwszego dnia przychodzimy do szkoły i od razu mamy lekcje. Co prawda są one skrócone o parę godzin, ale to nadal lekcje. To samo dotyczy zakończenia roku. Ostatni dzień szkoły jest ostatnim dniem testów. Po wystawieniu ocen odbieramy raport i jesteśmy uwolnieni na 1,5 miesiąca. 
Holenderski rok szkolny dzielimy na cztery semestry. Na koniec każdego z nich mamy toetsenweek, czyli tydzień testów. Piszemy testy z całego materiału, który przerobiliśmy przez ubiegłe tygodnie. Dotyczy to wszystkich przedmiotów. Ocena z takiego egzaminu liczy się cztery razy. Skala ocen zaczyna się od 1, a kończy na 10. Oceny od 1 do 5 są ocenami niedostatecznymi. Z kolei oceny 5,5 wzwyż są dostateczne. Wszystkie z nich lądują w elektronicznym dzienniku, który automatycznie oblicza nam średnią z danego przedmiotu.
Teraz parę słów o dniach wolnych od szkoły. W Holandii jest dość dużo wolnego. Mamy wakacje jesienne (tydzień), świąteczne (2 tygodnie), zimowe (tydzień), majowe (tydzień) i oczywiście letnie (1,5 miesiąca). Do tego dochodzą pojedyncze wolne dni takie jak: Święto Niepodległości, Dzień Króla, Wielkanoc, Zesłanie Ducha Świętego, Wniebowstąpienie Pańskie itp. Ponadto można wziąć sobie.. urlop! Wystarczy, że rodzice wypełnią formularz i voila! Możemy jechać na wakacje w środku roku szkolnego. A propos podróżowania, w mojej szkole zorganizowany jest międzynarodowy projekt z Turcją i Hiszpanią. Ma on na celu poznawanie kultury obcej i ulepszenie umiejętności posługiwania się językami, a to wszystko dzięki internacjonalnym wymianom uczniowskim. Odwiedzono już między innymi Polskę, Niemcy, Turcję, Hiszpanie, Chiny i USA.
Yaaay! Po długich godzinach intensywnego myślenia udało mi się zebrać wszystkie myśli do kupy i przelać je na ten kawałek wirtualnego papieru. Mam nadzieję, że post Wam się spodobał. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania śmiało zadawajcie je w komentarzach na dole, a ja chętnie na nie odpowiem. 
Serdecznie dziękuję za chwilę uwagi i do zobaczenia wkrótce! :)
xo Karolina