Listopad, czyli typowo jesienny miesiąc już za nami, a to oznacza, że nadszedł czas na wskazanie paru produktów, które w ciągu ubiegłych 30 dni najczęściej trafiały w moje ręce.
Na pierwszym miejscu w moim listopadowym rankingu znalazł się lakier Essie. Poszukiwałam odcieniu, który idealnie zgra się z jesienną aurą i jednocześnie będzie klasyczny i elegancki. Dress to kill spełnił moje wszystkie wymagania. Czerwony klasyk, czyli lakier zdecydowanie na każdą porę dnia i nocy. Jedna warstwa daje całkowite krycie, jednak dla pewności wolę nałożyć dodatkową extra. W moim przypadku przetrwał on całkowicie 3 dni. Potem pojawiły się "ślady użytkowania". Wydaje mi się, że tak szybkie zdarcie lakieru jest efektem braku utwardzacza. Mimo to uważam, że jego zakup był strzałem w dziesiątkę.
Pachnieć jak aniołki, czyli mgiełka Victoria's Secret Mango Temptation. Dostałam ją od mojej mamy i przypuszczam, że pochodzi z butiku VS w Amsterdamie. Przezroczysta buteleczka o pojemności 250ml jest wykonana z mocnego plastiku. Na środku widnieje złote logo marki a pod nim nazwa mgiełki. Jeśli chodzi o zapach, to jest on bardzo słodki. Producent opisuje go jako nektar z mango i ketmii. Utrzymuje się stosunkowo długo. Szczerze mówiąc, nadal jestem zaskoczona, że ten zapach naprawdę przypadł mi do gustu, bo zazwyczaj staram się unikać takich zapachów. No cóż, cieszę się, że w końcu coś w sobie przełamałam i tak bardzo polubiłam słodki, anielski zapach.
Następny produkt jest przeznaczony do pielęgnacji włosów. Od dłuższego czasu zmagam się z ich silnym wypadaniem i szczerze mówiąc nie wiem co jest tego przyczyną, bo mój stan zdrowotny jest na dobrym poziomie. W każdym razie, jakiś czas temu postanowiłam wybrać się do apteki i znaleźć coś, co pomoże mi zredukować utratę włosów. Wybrałam szampon Vichy, a dokładniej Dercos Technique. Buteleczka zawiera 200ml szamponu o dziwnym zapachu trochę przypominającym zioła, ale nie do końca. Na pierwszym miejscu składu znajduje się AQUA, a na drugim SLS czyli Sodium Laureth Sulfate. Mam bardzo wrażliwą skórę głowy, więc staram się unikać wszelkich silikonów, ale szampon nadal musi być szamponem i myć, więc no.. Jeśli chodzi o działanie to z ręką na sercu przyznaje, że naprawdę pomaga. Nie obciąża i nie wysusza skóry. Stosuję go od miesiąca i już widzę małe rezultaty. Na szczotce zostaje zdecydowanie mniej włosów. Poza tym stały się one mocniejsze i jak na razie nie pojawiły się jeszcze żadne rozdwojone końcówki. Oby tak dalej!
Teraz parę słów o głównej atrakcji notki, La Roche Posay. Od około miesiąca stosuje trzy produkty tej marki. Pierwszym z nich jest Effeclar Lotion Astrigente Micro-Exfoliante, czyli tonik zwężający pory i przeciwdziałający ich zatykaniu. Po miesiącu stosowania zauważyłam ogromną poprawę. Bardzo dobrze oczyszcza, łagodzi wszelkie podrażnienia. Poza tym nie wysusza i nie naciąga skóry co jest dla mnie wielkim zaskoczeniem, bo w zapachu wyraźnie czuć alkohol. Najmniej przyjemniejszą rzeczą jest delikatne szczypanie w podrażnionych miejscach. Poza tym nie widzę żadnych innych minusów. Cena jest również całkiem przyzwoita jak na takie cudo. Drugim produkt to Effaclar A.I. Przyśpiesza on gojenie się wszelkich krostek, wyprysków i działa bakteriobójczo. Stosuje go punktowo, głównie na czole. Doskonale nadaje się pod podkład, nie powstają żadne "wałeczki". Ma bardzo delikatny, przyjemny zapach. Po pierwszym tygodniu stosowania zauważyłam kolosalną różnicę. Śmiało mogę powiedzieć, że nareszcie znalazłam preparat na wypryski, który naprawdę działa! Ostatnią perełką jest fenomenalny Cicaplast. Krem przyśpiesza regenerację naskórka. Idealnie nadaje się do mojej wysuszonej skóry z tendencją do częstego pojawiania się krostek. Te trzy produkty na stałe zadomowiły się w mojej codziennej, porannej i wieczornej rutynie. Co do kremów, to stosuje je na zmianę- rano Effaclar A.I a wieczorem Cicaplast.



Moi listopadowi ulubieńcy to zdecydowanie podkład z Mac studio fix fluid, puder Stay Matte z Rimmela, róż z MR i puder do brwi z Golden Rose :)
OdpowiedzUsuńWiedziałam, że na Twojej liście znajdzie się MAC :P
Usuńobserwujemy? :) -> deathbeds19.blogspot.com
OdpowiedzUsuńsuper !
OdpowiedzUsuńhttp://its-me-victoria.blogspot.com/
fajne rzeczy ;)
OdpowiedzUsuńMoże wspólna obserwacja? ;) Zapraszam do mnie- nowy post o pierścionkach diy
Mój blog-klik
genialny odcień lakieru!
OdpowiedzUsuńZapraszam na mikołajkowe rozdanie, http://nutellaax.blogspot.com/ :*
Zgodzę się z Tobą, jest świetny :)
UsuńNiestety, nie używałam żadnego z tych produktów. Kiedy zużyję te co mam teraz chętnie je zakupię :3
OdpowiedzUsuńhttp://kitsunechanblog.blogspot.com/
Koniecznie! Są naprawdę genialne :D
UsuńŚwietny post !:)
OdpowiedzUsuńBardzo ładny kolor lakieru :)
Może masz ochotę na wspólną obserwację ?Daj znać u mnie w komentarzu :))
Zapraszam:)) http://adtadtadta.blogspot.com/
Essie nigdy nie zawodzi! :P
UsuńDziękuję za odwiedziny i komentarz ;) One wcale nie są takie długie, ale można się przyzwyczaić. Ja już osobiście nie umiem funkcjonować z krótkimi bo mnie wtedy palce bolą :p Kwestia przyzwyczajenia ;) Piękny odcień lakieru ;)
OdpowiedzUsuńhttp://zakochanawpasji.blogspot.com/
Naprawdę aż tak się odzwyczaiłaś od krótkich paznokci? :D
UsuńTeż uwielbiam kosmetyki La Roche Posay a na mgiełkę Victoria's Secret skuszę się na wakacje ;-)
OdpowiedzUsuńLa Roche Posay jest chyba jedyną marką kosmetyczną, która naprawdę na mnie działa.
Usuńnie korzystalam z tych kosmetykow; ja nie mam ulubiencow listopadap chyba skusze sie na mgielke jednak Victoria's Seckret;p
OdpowiedzUsuńOczywiście obesrwuje i licze na rewanż;p
Mogłabyś poklikać mi w linki? za pierwszym razem mi się nie udało ,
ale próbuję jeszcze raz, dlatego bardzo cię o to prosze:P
odwdzięczę się ,czym będziesz chciała i wybiorę blogi, które bd polecac w postach:D
http://moohox3.blogspot.com/2014/11/cooperations.html
Już Cię obserwuję :)
UsuńNigdy nie korzystałam z tych kosmetyków.
OdpowiedzUsuńhttp://alittle-me.blogspot.com/
Muszę je kiedyś sprawdzić ;)
OdpowiedzUsuńOczywiście obserwuje ;)
http://definition-of-dreams.blogspot.com
Są naprawdę godne uwagi :)
UsuńJa kocham takie słodkie zapachy. od innych, bardziej mocnych zawsze boli mnie głowa xD
OdpowiedzUsuńobserwuję!
wave-flow.blogspot.com
Ja wręcz przeciwnie, zazwyczaj używam tylko delikatnych. Dziękuję! :)
UsuńNie stosowałam tych kosmetyków:)
OdpowiedzUsuńDzięki za odwiedziny i obserwację:) Ja już też obserwuję :)
Pozdrawiam
http://frugolatesowanieproduktow.blogspot.com
W takim razie kiedyś koniecznie musisz się na nie skusić :P
UsuńNie miałam jeszcze tych kosmetyków.
OdpowiedzUsuńJednak jeśli się z nimi spotkam, to na pewno któryś kupie i wypróbuję.
love-inaczej-inna.blogspot.com
Mam nadzieję, że na Tobie też tak dobrze zadziała :)
UsuńUżywam i jestem mega zadowolona z produktów La Roche Posay <3 Są moimi ulubieńcami w każdym miesiącu, po prostu uwielbiam <3
OdpowiedzUsuńZapraszam na dzisiejszy post u mnie :) Mogę liczyć na kom ? :)
http://lisaandnel.blogspot.com/2014/12/my-christmas-wish-list-nel.html
Same! :)
Usuńkolor lakieru cudny, idealny na jesień ;) ciekawa jestem tego zapachu mgiełki;)
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się kolor lakieru :)
OdpowiedzUsuńwww.kkaasia.blogspot.com
Laroche-Posay kiedyś używałam i powiem, że lubiłam te produkty:):) Kolor lakieru świetny:)
OdpowiedzUsuńLa Roche Posay jest moją ulubioną marką jeśli chodzi o produkty typowo dermatologiczne :)
UsuńŚwietny post ;-) Czekam na kolejne :-)
OdpowiedzUsuńObserwuje i licze na to samo:
http://nataliazarzycka.blogspot.com/
Serdecznie dziękuję!
Usuń